KSIĘGA GOŚCI


2009
styczeń
2008
grudzień
sierpień
2007
listopad
październik
wrzesień
sierpień
maj
marzec
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2004
grudzień
listopad
październik




tofika


to już

W czwartek urodziłam córkę i jestem chyba najszczęśliwszą osoba na śwecie, aż chce mi sie płakac. Gdy o niej myślę lub piszę jak teraz łzy stają mi w oczach. Jesteśmy od dwóch dni w domu i jak narazie wszystko jest dobrze. Mała od razu nauczyła się ssac pierś, najada sie a potem śpi przezwiele godzin. Oby tak alej :)
Mój M. był ze mną przy porodzie i dzielnie sie spisał, bardzo mi pomógł w tym ekstremalnym przezyciu. Teraz jesteśmy wszyscy razem w domu i cieszymy sie naszym szczęściem.


2009-01-13 16:20:01

skomentuj (4)
Święta, święta...

W tym roku święta Bozego Narodzenia były naprawdę wyjątkowe. Były dokładnie takie o jakich marzyłam.
Wigilia odbyła sie u nas.. Przyjechali rodzice mojego M., jego brat z żoną, moja mama i siostra z mężem i oczywiście u szczytu stołu zasiadł numero uno wieczoru - 9 miesięczny syn mojej siostry. Po przeciwnej zasiadłam ja z drugą oczekiwaną pociechą rodziny, która ma sie urodzic lada dzień. Mięliśmy ogromna chonkę 3,6m, biały obrus, który własnoręcznie obszyłam babciną koronką, pyszne potrawy przygotowane wspólnymi siłami i doskonałe humory. Nasze rodziny po raz pierwszy spotkały się w pełnym składzie i było naprawdę miło. Nawet każdy dla każdego kupił prezent, wiec pod choinką była prawdziwa fura paczek. Nareszcie wszystko było tak jak trzeba. Życzenia koncentrowały sie głownie wokół tematu:"żeby nic się nie zmieniało , tylko rozwijało w tym kierunku co teraz". Mam nadzieję, ze zapoczątkowaliśmy z M. nowy zwyczaj i teraz już święta zawsze takie bedą.



2008-12-29 13:35:57

skomentuj (1)
Kolejny krok

Wiem, że dobry tekst tak jak dobry fim powiniem stopniowac napiecie,
że najpierw powinnam napisac o zawirowaniach remontu, o tym jak sie przeprowadzaliśmy, urządzaliśmy, o wakacjach naprawdę cudownych,
ale... jakoś nie mogę
musze napisac o tym co jest najważniejsze na dzień dzisiejszy i juz chyba na zawsze.
Spodziewamy sie dziecka :)))
tak, tak... jestem w ciązy, zaczął sie piąty miesiąc.
Jestem szczęśliwa, oboje jesteśmy szczęśliwi.

Zadziwiajaco gładko wszystko sie układa.
Podjęlismy decyzje z końcem marca i prosze nie musięliśmy długo czekac.

Mam nadzieję, że ta cudownie dobra passa, która trwa od dwóch lat nie skończy się nagle jakąś katastrofą.
Oczywiście mam lepsze i gorsze dni, nie zawsze świeci słońce i mój M. tez mnie czasem denerwuje, ale nareszcie mogę powiedziec że zycie zmierza we właściwym kierunku.


2008-08-15 23:54:59

skomentuj (4)
Wróciłam

Nareszcie znowu mam net w domu, w moim nowym domu, więc bedę pisac
...a jest o czym
do usłyszenia :)


2008-08-15 17:32:55

skomentuj (0)
Sajgon

To mało powiedziane...przy remoncie generalnym, który toczy się od miesiaca.
Momentami nie wiem w co ręce włozyc, a dokładniej, gdzie jechac, co załatwiac i do kogo dzwonic.
Wypróliśmy z naszego mieszkania wszystko i teraz robimy od nowa.
Na pierwszy ogień poszły zbedne ściany, wyszło z tego jakies 10 ton gruzu do wywiezienia, a w zamian 100 kg stali na wzmocnienie stropów po nieistniejących już scianach.
Potem okazało się ze mamy prawdziwy labirynt z rur - przez 100 lat "życia budynku" różni ludzie dokonywali dowolnych przeróbek i wyszła z tego prawdziwa Instalacja - niemalże dzieło sztuki. Niestetety niepraktyczne i cieknące. Wszystko trzeba było wywalic i poprowadzic nowe piony kanalizacyjne i nowe piony wodne a potem w jakis normalny spoób pociągnąc nowe rurki doprowadzajace wode do urzadzeń. Nie było to takie proste, bo gdy wydawało sie ze juz zakrecilismy wszystkie piony wodne dalej docierała woda do spłuczki, doprowadzona w jakis magiczny sposob od sąsiada! Hydraulik, który miał to robic po oględzinach przestał odbierac telefon. Musiałam szukac nowego, co zapewniam Was nie jest łatwe podczas bumu remontowego, gdy podobno wszyscy fachowcy, albo co najmniej połowa wyjechała do Anglii.Ale dałam radę, cudem znalezieni hydraulicy też!

Potem nadeszła pora na istne cudeńko osiągniec elektryki - wszyskie kable puszli i niezidentyfikowane obiekty zwisające do usunięcia. Powstała nowa instalacja.

A teraz nadeszła pora - nareszcie - na wykończeniówkę czyli płyty gipsowe, gładzie, kafelki. Istnieje tylko jeden mały problem. Minęło juz 8 tygodni a nowych okien jak nie było tak nie ma!
Dostaję juz szału od tego... ale cóż to tylko remont, a ja jestem podobno w gorącej wodzie kąpana i chciałabym na już... ale na Boga czy osiem tygodni oczekiwania, gdy producent zapewniał cztery w poryach do piecęciu to nie jest czas kiedy normalan kobieta moze dostac ciezkiej k...
A my w tym wszystkim biegamy za papierkami, dokumentami, pozwoleniami, materiałami i wszystkim co zwiazane z remontem, zmiana miejsca zamieszkana i cały ten młyn.
A zanim padamy zupełnie skrobiemy drzwi i futrny, aby odrestaurowac stara stolarkę :)))
BOSKO ;)
Jeszcze miesiąc, no może półtora i mam nadzieję sie wprowadzic.
Chyba podnę ze szczęcia a napewno sie upiję :)

2007-11-29 19:47:24

skomentuj (6)
Kolejny krok

Zrobiłam
a raczej zrobiliśmy, bo wspólnie kupiliśmy mieszkanie :)
Mamy teraz nasze własne cztery kąty o powierzchni 90m.
Cieszę sie bardzo
Mieszkano jest dokładnie takie jak chciałam
w kamienicy
na ostatnim pietrze
z oknami salonu na południowy zachód
z dużą kuchnia
wygodna łazienką w ktorej zmiesci sie fotel
w centrum mojego miasta

Lada dzień zabieramy sie za remont
Powtórka z rozrywki... ;) ale tym razem bedzie zupełnie inaczej
Wybraliśmy już kafle, podłogi, kolory a nawet lamy.
Najfajniejsze jest to, że po wejscu do sklepu od razu rzucały sie nam obojgu w oczy i przypadały do gustu te same rzeczy. Nie ma potrzeby isc na kompromisy czy ustepstwa, bo podobajasię nam te same rzeczy:)

2007-10-09 13:56:57

skomentuj (1)
Dowody miłości

M. pożyczył swój ukochany samochodzik mojej mamie i siostrze, żeby miały czym pojechac na wakacje. Dzień wcześniej włożył w niego znaczną częśc swojej premii, wymienił opony i poreperował inne rzeczy, żeby podróż mojej rodziny była w 100% bezpieczna.
Teraz chodzi 4 km do pracy pieszo... i z powrotem.
:)))

2007-09-01 11:27:09

skomentuj (3)


KOD